piątek, 18 października 2013

sobota, 31 sierpnia 2013

Projekt DENKO - cz. 2

No i mamy... kolejna porcja "pustaków" czyli opakowania po zużytych produktach.
Nazbierało się tego trochę, nie powiem...
ok, zaczynamy ;)






BABYDREAM BALSAM DO KĄPIELI DLA MATEK
Działa pielęgnacyjnie i relaksująco. Balsa zawiera proteiny serwatkowe oraz duże ilości naturalnych olejów roślinnych o silnym działaniu nawilżającym. Produkt nie zawiera olejów mineralnych i silikonowych, barwników i substancji konserwujących.
Balsam ma konsystencję lejącą ale kremową. Pachnie delikatnie, trochę "dziecięco", ale bardzo przyjemnie. To już moje drugie zużyte opakowanie, fakt, nie żałuje go sobie wlewając do wanny, i może przez to wydaje się trochę nie wydajny, ale nie jest drogi więc polecam wszystkim przyszłym mamusiom.



ORZEŹWIAJĄCY TONIK - L'OREAL - RÓWNOWAGA
Tonik stworzony z myślą o skórze normalnej i mieszanej. Został wzbogacony u Hydra-Claryl, alby przywrócić optymalną równowagę skóry oraz oczyścić ją, odświeżyć i zwęzić pory. Na opakowaniu znajduje się również informacja ze po użyciu tego produktu skóra staje się matowa i odświeżona..
No cóż... ja tego toniku nie polubiłam. W składzie, na drugim miejscu jest alkohol, dlatego zaraz po przetarciu moja buzia robiła się czerwona i podrażniona, mimo ze mam cerę mieszaną i wydawało mi się, że dzięki takiemu produktowi oczyszczę buzię. Niestety, podrażniał mnie on, a o zwężeniu porów nie ma co mówić, nie zauważyłam tego. 
Więc na tą chwilę płyn micelarny jest dla mnie wystarczający, nie szukam żadnych innych toników.



LACTACYD FEMINA PLUS
Płyn ginekologiczny do higieny intymnej, na podrażnienia i upławy.
Lactacyd to mój ulubiony płyn do higieny intymnej. Kiedyś używałam jego klasycznej wersji, później miałam niezbyt przyjemny epizod z płynem z Rossmana po którym szybko wróciłam do Lactacyd'u. Od kiedy jestem w ciąży, mój ginekolog poradził mi wersję "plus". I to był strzał w dziesiątkę. Ten płyn jest delikatny, myje i odświeża, jak i łagodzi podrażnienia. Płyn nie jest najtańszy, ale nie zamienię go na żaden inny. Serdecznie polecam.



PŁYN MICELARNY BIODERMA - SENSIBIO 
Tego produktu nie trzeba przedstawiać. Delikatnie oczyszcza, usuwa makijaż ze skory twarzy i oczu. Nie podrażnia. Często można kupić go na promocji, wtedy rzeczywiście się opłaca. Zamierzam przetestowac teraz inny, trochę tańszy płyn, ale jeśli się nie sprawdzi to wrócę do Biodermy. Polecam...



ZMYWACZ DO PAZNOKCI ISANA
Usuwa lakier szybko i delikatnie, ładnie pachnie, zawiera olejki, dzięki którym nie wysusza paznokci.
Kupuję go juz długo i myślę, że tak zostanie...



CETAPHIL DA ULTRA - KREM INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY
Krem został stworzony specjalnie do codziennego nawilżania suchej, wrażliwej skóry. Poleciła mi go moja Pani dermatolog. Ten krem zdziałał cuda. Wyrównał nawilżenie mojej skóry, nie była już podrażniona, nie swędziała już i nie piekła. 
Krem nie ma zapachu, jest  niekomedogenny, ma lekką konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania. Używałam go pod makijaż, i nic się nie działo. Teraz testuje inny krem, ale sądzę, że pewnie wrócę do cetaphilu, bo to naprawdę dobry produkt.




GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCE PASKI NA NOS- BEAUTY FORMULAS
Producent obiecuje: oczyszczają nos z zaskórników i innych zanieczyszczeń, odtykają pory, usuwają bakterie itd. No więc jak to z nimi jest? Jak dla mnie działają przyzwoicie. Fakt, tanie nie są, bo za opakowanie (6 pasków) płacimy ok 16 zł. Nie wiem jak to jest z tymi bakteriami, ale oczyszczają nosek i usuwają zaskórniki. Ale.... nie wszystkie... po zdjęciu paska widzimy na nim sterczące zaskórniki, ale czy pory rzeczywiście są oczyszczone i odblokowane? no... nie wszystkie... ale i tak lubię tego typu paseczki, i jak znajdę gdzieś tańsze to kupię...



PEELING MYJĄCY JOANNA
Jest to peeling myjący o owocowym zapachu, odświeża i wygładza ciało.
 Producent obiecuje oczyszczenie, odświeżenie, gładką i miłą w dotyku skórę na dodatek przyjemnie pachnąca. I co? i to prawda :)
Zużyłam peeling z żurawiną (kolejne zapachy czekają w kolejce). Pachnie o-błę-dnie :) Skóra po nim jest mięciutka i gładka. Naprawdę bardzo przyjemnie się go używa. Zawiera drobinki, które delikatnie ścierają martwy naskórek. Bardzo go lubię i polecam.



ALTERRA KREM NA DZIEŃ ALOES 
Krem do skóry suchej i wrażliwej- nawilżenie i kojąca pielęgnacja.
Jak obiecuje producent krem ma z ekstraktem z aloesu ma dostarczać naszej skórze równowagi, szczególnie polecany skórze delikatnej i wrażliwej. Równoważy gospodarkę wodną skóry, a olejek z jojoby wraz z masłem shea ma sprawić, że skóra jest aksamitnie miękka. Może i tak... ale... nie dałam rady przetestować go na dłuższą metę... Zapach tego kremu tak nie odrzuca, że nie potrafię go nawet zużyć jako krem do stóp. I nie chodzi tu o to, że w ciąży "zapachy" się zmieniają. Już przed ciążą nie znosiłam tego zapachu, teraz nic się nie zmieniło. Szkoda. Na szczęście krem nie był drogi, więc nie będzie żalu jak się z nim pożegnam.



COMME UNE EVIDENCE - YVES ROCHER
Tą wodę perfumowaną używałam kilka lat temu, teraz do niej wróciłam... Nie sądziłam, że znów polubię ten zapach, a jednak... miło się go używa, jest intensywny i trwały.
Informacja od producenta nt kompozycji:
"Kompozycja: kwiaty, świeżość, chypre. Chyprowe nuty to aromat mchu, paczuli, właściwy perfumom z charakterem, elegancki i subtelny, dobrze komponujący się z nutami kwiatowymi i owocowymi. Woda toaletowa jest słodsza niż woda perfumowana czy eliksir, gdyż nuty piżmowe wyciszają chyprowe tło. Nuty głowy są świeższe i bardziej owocowe."
Lubię, i właśnie używam kolejne opakowanie :)

PACO RABANNE - LADY MILLION
Uwielbiam. Ten zapach też wrócił do mnie jak bumerang. Kolejny flakonik jest już w użytku...
Z tego co przeczytałam w internecie "Woda perfumowana Lady Million przeznaczona jest dla kobiet odważnych, zdeterminowanych, szalonych i pełnych energii. Promienieją one również siłą, którą czerpią z niezależności i inteligencji." :) Pięknie...
Flakon przypomina diament, sam w sobie przyciąga moje gadżeciarskie oko ;) Woda jest trwała i wyczuwalna.
Nie ma co się rozpisywać, najlepiej samemu powąchać.



A-DERMA 
Olejek oczyszczająco- zmiękczający pod prysznic. Na bazie z wyciągu z młodych pędów owsa Rhealba. Bez parabenów. Delikatnie oczyszcza, nawilża i łagodzi podrażnienia, o właściwościach przeciwświądowych (dobry dla skóry bardzo suchej).
Całkiem przyjemny zapach, mogą go stosować dorośli jak i dzieci (nawet niemowlęta od 2 m-ca zycia).
Ja miałam próbkę ( z GlossyBoxa). Koszt pełnego opakowania to ok 50zł.



JOHNSON'S BABY
Łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1. Został stworzony ale delikatnie myć wrażliwą skórę i włosy dziecka nie powodując podrażnień. Nie wysusza, nie szczypie w oczy, posiada naturalne ph, hipoalergiczny.
Próbka, którą dostałam miała być dla mojego maluszka, ale że jako kończył się termin ważności (a maleństwa jeszcze nie ma)pomyślałam, że sama go przetestuję. Włosów nim nie myłam, ale potraktowałam go jako żel do mycia ciała. Był ok, ale jak dla nie bez rewelacji. Wg mnie trochę za intensywnie, jak na dziecięcy produkt, pachniał. Nie wiem, ale jakoś nie przepadam za produktami Johnsona.. ale to moja subiektywna ocena...



DIROSEAL AVENE
Krem do skóry nadwrażliwej i naczynkowej. Kolejny polecony przez moja p. dermatolog produkt. Mimo, że mam cerę mieszaną, to jeszcze na dodatek wrażliwą i naczynkową. I weź tu człowieku wytrzymaj. No ale, nie dajemy się.
Od kiedy pamiętam w okolicach nosa i policzków miałam rumień, którego nie przykrywał nawet średniokryjący podkład. Ten krem, ze względu na swój zielony kolor oraz dość tłustawą konststencję, stosowałam (wg zalecenia p. doktor) na noc. I co? i działał... Fakt, nie od razu, ale działał. Rumień znacznie zbladł, nie pozbyłam się niestety popękanych już naczynek (ale na to się nie nastawiałam, je zlikwidować może jedynie laser). Niestety zanim wykończyłam na amen to opakowanie, skończył mu się termin. Więc już go nie zużyję. Wiem także, że Avene przestało już o produkować, ale pojawił się jego zastępca (ponoć jeszcze skuteczniejszy), na którego już się czaję i jak tylko urodzę, zacznę stosować.



NONI CARE - KREM POD OCZY
Delikatny krem pod oczy o lekkiej konsystencji i miłym zapachu (dla mnie pachnie jak guma balonowa albo owocowa mamba). Ma bardzo dobry, naturalny skład. Mnie nie podrażnił, a raczej odżywił, nawilżył i wypielęgnował skórę pod oczami. 
Bardzo przyjemnie się go używało, ale mam ochotę wypróbować inne kremy więc póki co nie planuję kolejnego zakupu.



EFFACLAR ŻEL DO MYCIA TWARZY
Łagodny żel oczyszczający do codziennej toalety skóry tłustej i ze skłonnością do powstawania trądziku i/lub podrażnionej środkami wysuszającymi. Łagodnie eliminuje zabrudzenia dzięki swej nieagresywnej bazie myjącej, bez mydła i substancji barwiących. Poprawia stan naskórka i dzięki działaniu soli cynku z glucasilem ułatwia usunięcie nadmiaru łoju. pH 5.5. Tolerancja testowana u osób z trądzikiem.
Rezultat: Oczyszczona w ten sposób skóra odzyskuje swą równowagę fizjologiczną i jest doskonale przygotowana do zabiegów pielęgnacyjnych.
Próbka którą miałam z Glossboxa starczyła mi na przypomnienie sobie  o tym żelu. Używałam już go kiedy byłam nastolatką, ale nie kupiłam ponownie, bo nie zrobił na mnie wrażenia. Teraz również. Fakt, skóra była oczyszczona, ale ten sam efekt osiągam dzięki tańszym żelom, więc nie planuję ponownego zakupu.


GARNIER PURE SOS PEN - PUNKTOWY ŻEL NA WYPRYSKI
Produkt, którego używałam i zużyć nie mogłam. Bardzo wydajny. W składzie cynk, eukaliptus i witamina B3. To wszystko ma za zadanie wysuszyć i nie dopuścić do powiększenia zmiany na skórze. Wg mnie był ok. Działał i to najważniejsze. Ale teraz testuje inny produkt i myślę że do Garniera póki co nie wrócę.



SANTAVERDE - ALOE VERA MEDIUM
Krem do twarzy, o półtłustej konsystencji. Nawilżający. Na dzień i na noc. Dla cery normalnej i wrażliwej.
Po tą próbkę (z Glossyboxa) sięgnęłam kiedy nagle skończyły mi się wszystkie kremy. Dla nie przeciętny. Niestety używanie go było męczarnią. Podobnie jak kremu z Alterry (chociaż ten zapach był ciut łagodniejszy). Już wiem, ze po prostu nie lubię zapachu aloesu... bardzo nie lubię...



MUSTELA STRETCH MARKS DOUBLE ACTION
Podwójnie działający krem przeciw rozstępom, zapobiega powstawaniu nowych i zmniejsza istniejące już rozstępy. Testowałam ten krem dzięki próbce, niestety bardzo małej, ale to może dobrze. Jakoś nie polubiłam go. Nie mogę wypowiedzieć się nt. działania, ponieważ próbka starczyła mi na dwa razy, a później stosowałam inne kremy, ale wiem że nie jestem zainteresowana kupnem pełnowymiarowego opakowania tego produktu, ze względu choćby na jego zapach. Z tego co widzę, są na ryku produkty fajniejsze i, nie oszukujmy się, tańsze...



CLARINS PURE AND RADIANT MASK
Maseczka z różową glinką. Oczyszczająca i rozświetlająca idealna dla skóry mieszanej lub tłustej, zanieczyszczonej, o poszarzałym kolorycie. Maseczka głęboko oczyszcza skórę, eliminuje nadmiar sebum i reguluje jego wydzielanie, ściąga pory i wygładza powierzchnię skóry poprzez eliminację martwych komórek naskórka. Łagodzi podrażnienia i koi skórę, pozostawia ją miękką i zmatowioną.
Miałam 15ml opakowanie produktu, które nie zrobiło na mnie wrażenia. Ok, pięknie pachniała,  nie podrażniła, nie zapchała,  ale chyba za taką cenę to...  wolę maseczki z glinki które przygotowuję sobie sama (z mazidła, zrób sobie krem i inne).



MASCARA EVELINE  VOLUMIX FIBERLAST
MASCARA EVELINE EXTENCION VOLUME
Volumix - Kiedyś już o nim pisałam, bardzo dobry tusz w niskiej cenie. Silikonowa szczoteczka, dobrze dozująca tusz, ładnie rozdzielająca rzęsy. 
Extencion - szczoteczka również silikonowa, ale o regularnym owalnym kształcie. Efektu 4d , efektu sztucznych rzęs, nie zauważyłam, ale jak i poprzednia  i ta mascara bardzo dobrze się sprawowała...
Bardzo lubię tusze Eveline, i mimo, że testuję również inne, często do nich wracam, i sądzę że tak już zostanie.

uff...
i to tyle... ;)

wtorek, 27 sierpnia 2013

Krem perłowy (Bio Gold Pearl Cream)

Krem perłowy (Bio Gold Pearl Cream)

Jakiś czas temu dostałam od koleżanki do przetestowania próbkę kremu Bio Gold Pearl.


Krem perłowy (Bio Gold Pearl Cream)

SIMENGDI BIO-GOLD PEARL CREAM
Bio-gold pearl cream to zaawansowany kompleks żelowo-kremowy (perełki kremu zatopione w żelu z zawieszonymi w nim drobinami złota)
Synergiczne działanie substancji aktywnych (m.in.: kwasu hialuronowego, aminokwasów zawartych w masie perłowej, ekstraktu z grzybów REISHI, witaminy E, aktywnego złota, korzenia żeń-szenia, szałwi muszkatołowej i innych substancji czynnych ) zapewnia:

• redukcję objawów starzenia

• redukcję linii i zmarszczek

• opóźnienie procesów starzenia i zwiotczenia

• wzrost produkcji kolagenu i elastyny w skórze

• ujędrnienie, wygładzenie i zwiększenie elastyczności skóry

• dogłębne i długotrwałe nawilżenie

• eliminację zjawiska suchej, łuszczącej i popękanej skóry

• codzienne odżywianie skóry

• poprawę struktury skóry

• likwidację pojawiających się na skórze plamek i przebarwień oraz trądziku różowatego

• poprawę kolorytu skóry całej twarzy i obszaru wokół oczu

• wzmocnienie naczyniek krwionośnych

SKŁADNIKI AKTYWNE

Bio-złoto - ostatnie badania wykazały, że złoto zwiększa zdolność skóry do jej odżywiania oraz nawilżania, a skóra dzięki temu składnikowi pozostaje dłużej odżywiona oraz nawilżona

Kwas hialuronowy - biopolimer, jedna z najsilniejszych znanych substancji nawilżających (jest w stanie związać od tysiąca do czterech tysięcy razy więcej wody niż wynosi jego masa).

Aminokwasy- pochodzące ze sproszkowanej masy perłowej składowe białek, które przyspieszają metabolizm komórek skóry, redukują zmarszczki, spowolniają proces starzenia skóry, przeciwdziałają wysuszaniu i pękaniu.

Żeń-szeń - krem zawiera dziki żeń-szeń zebrany w górach Chang Bai, który jest starożytnym chińskim ziołem nazywanym "wiecznym życiem". Bogaty w ginsenoseide, witaminę B oraz minerały jest wykorzystywany do stymulowania metabolizmu skóry, by poprawić mikrocyrkulację oraz wzmaga aktywność komórek. Co więcej zwalcza wolne rodniki, spowalniając tym samym proces starzenia się skóry.

Ganoderma (grzyb Reishi) - japoński „grzybek nieśmiertelności” (pierwszy na liście stu dwudziestu najskuteczniejszych roślin o działaniu leczniczym). Działa odmładzająco, regenerująco, ochronnie i stymulująco, spowalnia proces starzenia skóry.

Tokoferol (witamina E) - tzw. „eliksir młodości”. Podstawowy przeciwutleniacz występujący w komórkach - hamuje proces starzenia skóry, pomaga utrzymać wilgotność, poprawia elastyczność i miękkość, dostarcza substancji odżywczych, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych.

Szałwia muszkatołowa - w starożytności symbol zdrowia i długowieczności. Działa ściągająco, kojąco i przeciwzapalnie. Odżywia skórę i przeciwdziała łojotokowi.

KREM NIE ZAWIERA SZTUCZNYCH KOMPOZYCJI ZAPACHOWYCH. JEST HIPOALERGICZNY I NIE UCZULA. DOSKONALE SIĘ WCHŁANIA, JEST ODPOWIEDNI POD MAKIJAŻ.

INNOWACYJNA FORMUŁA DOZOWANIA DAJE PRAWDZIWĄ PRZYJEMNOŚĆ STOSOWANIA, ODPRĘŻA I RELAKSUJE.

SPOSÓB UŻYCIA

Rano oraz wieczorem (także przed nałożeniem makijażu) na czystą skórę twarzy oraz dekoltu nałożyć szpatułką w proporcjach 50/50 perłowy krem wraz z żelowo-złotą konsystencją delikatnie masując.

źródło --> tu



Moja próbeczka starczyła mi na ok tydzień stosowania raz dziennie... 
Naprawdę fajny krem (a właściwie żel- mój był w postaci żelu), idealny pod makijaż, nic się nie ważyło ani rolowało. Perełki zatopione w tym przeźroczystym żelu jak i złoto ładnie stapiały się ze skórą.
Nie wiem, czy to to złoto ;) ale miałam wrażenie pewnej ekskluzywności... 
Na razie testuje inne kremy, ale jak zużyje zwoje zapasy, z chęcią kupię pełnowymiarowe opakowanie które znajdziemy w necie, ale wiem, że można go tez spotkać w Tk-Maxx'ie.





serdecznie polecam... :)

sobota, 24 sierpnia 2013

Prezenty od siostry :)

Moja siostra wie co lubię :)
Kiedy przychodzi jakaś okazja, albo i nie... często dostaję od niej kosmetyki.
W tym wypadku urodzinowy prezent zawierał:


  • Kremowy żel do mycia twarzy Mleko i Miód - Avon
  • Dwufazowy płyn do kąpieli Prowansalska Lawenda i Jaśmin - Avon
  • Tusz "Big Volume Lash" - Eveline Cosmetics
  • Intensywne serum antycellulitowe z wyciągiem z karamboli - Avon
  • Odżywczy olejek do włosów Prowansalska Lawenda i Jaśmin - Avon 
  • Nawilżający olejek do twarzy na noc Prowansalska Lawenda i Jaśmin - Avon
  • Holograficzny lakier do paznokci Eveline (nr 403)
  • a na koniec, cudny różowy portfel, również z Avon'u... 

Wszystko baaardzo mi się przyda :)



Żel do mycia twarzy, ładnie pachnie. I to póki co tyle, bo użyję go dopiero jak skończy mi sie żel micelarny z Biedronki.



Serum antycellulitowe - oooj bardzo się przyda... Miałam cellulit, ale teraz w ciąży, mam wrażenie ze jest go więcej i jest wszędzie... jeszcze troszkę i zaczynamy kurację ;)



Dwufazowy płyn do kąpieli... chętnie zrelaksuję się podczas takich kąpieli. Płyn ładnie ale delikatnie pachnie lawendą. 



Olejek do włosów - nooo ciekawa jestem tego produktu. Postaram się olejować włosy, ciekawe, czy zapach lawendy będzie wyczuwalny po...




Olejek do twarzy na noc - tego produktu też jestem bardzo ciekawa... Biorę się za testowanie.




Pogrubiający tusz Eveline- no... tusz musi poczekać, bo w kolejce czeka kilka innych... Nigdy nie miałam takiej sytuacji ze mam kilka tuszy. Teraz tak jest, ten otworzyłam, więc będzie następny, póki co zużywam inny.



Holograficzny lakier Eveline - kolor 403. Ładny wrzosowy (lawendowy?) kolor... delikatny, ale jak dla nie trochę "trupi"... muszę go czymś przełamać...

no i na koniec... 



Śliczna, fluo-różowy portfel... teraz noszę małą torebkę, ale jak zmienię na większą portfel również będzie używany... klasycznie, albo na dokumenty :)

Sis serdecznie dziękuje :*
oby częściej ;)



poniedziałek, 22 lipca 2013

Wygrana w rozdaniu :)

Nigdy nic nie wygrałam.. do teraz :)
nie spodziewałam się, ale to naprawdę bardzo miłe... :)

Rozdanie było u MissPKproject 
Kanał prowadzi przemiła osoba, tematyka kosmetyczna, lifestylowa... 
serdecznie zapraszam 

a oto wygrana :)



Paczuszka zawierała:
Nivea Lip Butter Vanilia & Macadamia 
Żel antybakteryjny Bath&Body Works
Lakier do Paznokci Rimmel (840 Blue Eyed Girl)
Tusz do rzęs Miss Sporty
i śliczna różowa kosmetyczka :)


Paulina, jeszcze raz serdecznie dziękuje :)))

piątek, 5 lipca 2013

Suchy szampon Batiste

Po tym jak znalazłam w GlossyBoxie suchy szampon Batiste wiedziałam, że kupię pełnowymiarowe opakowanie. 
Szampon momentalnie odświeża, wystarczy spryskać nim włosy z odległości ok 30 cm, wmasować proszek i... gotowe... Włosy mamy jak nowe :) no... mycia to nie zastąpi ale w chwili kryzysu, albo zwykłego lenistwa to zbawienie..




Wybór jest dość szeroki, ja zdecydowałam sie na trzy rodzaje:



- TROPICAL 200ml
 (piękny, kokosowy zapach- właśnie ten był w glossyboxie)
MEDIUM & BRUNETTE 200ml 
(lekko zabarwiony dzięki któremu na włosach nie zostaje biały nalot, dedykowany szatynkom)
LACE 200ml
(o delikatnym, kobiecym zapachu, opakowanie koronkowe, bardzo "kobiece" ;) )


Ja szampony kupowałam na str http://perelki.eu i dzięki glossybox miałam zniżkę -15%

POLECAM!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Zakupy II

Szybkie zakupy ;) :


1- Płyn micelarny BIODERMA - to już mój drugi promocyjny zestaw... Z tego płynu jestem bardzo zadowolona dlatego kupiłam ponownie... (42,99/kpl)

2- Maska nawilżająca ZIAJA - miałam ochotę na jakąś drogeryjną maseczkę, wybrałam wersję nawilżającą, jutro wypróbuję ;) (1,79zł/szt)


3- Paski oczyszczające na nos BEAUTY FORMULAS - miałam kiedyś paseczki Nivea, były nawet nawet, mam nadzieję, że te będą skuteczne. W opakowaniu jest 6 pasków, troch mało jak za ta cenę, ale innych nie było a ja potrzebuję oczyszczenia ;) (14,69zł/op)



4- Lip Tint BELL - po ostatnim niewypale (tusz), dałam szansę Bell i kupiłam Lip tint- pomadkę w płynie/efekt flamastra. Nie wiem ile jest kolorów, u mnie były trzy (czerwony, oranż i róż- uwaga, kolor nakrętki). Skusiłam się na różowy. Nie mam pojęcia jaki to numer, chyba 11. 
Kolor na ustach jest całkiem fajny, na nakrętce wydaje się neonowy ale na ustach jest całkiem przyjemny... trwałość też niezła (przetestowałam kolor najpierw na dłoni, zanim doszłam do łazienki aby go zmyć, tint zabarwił już skórę ;) nie zmyłam go do końca), a aplikator ładnie rozprowadza produkt. Wszystko wydaje się ok, ale... raz- smak- podejrzanie landrynkowy i nie wiem czemu, miałam wrażenie ze mrowią mnie usta... dwa- lepi się niemiłosiernie. Kiedy pocierałam wargą o wargę usta mi się kleiły... chwilkę odczekałam aby tint podsechł, wrażenie klejenia było mniejsze ale było, myślę ze może pomóc nałożenie bezbarwnej pomadki ochronnej ;)





i to tyle... póki co ;)