poniedziałek, 17 lutego 2014

czwartek, 13 lutego 2014

Walentynkowy Glossybox

Czekałam na niego cały dzień :)
ale w końcu dotarł i do mnie ;) 

Walentynkowy Glossybox


otwieram...


tadaaam...


Moje pudełeczko zawierało:
Taft Spray do włosów Kreatin Complete Blow Dry Energizer (Pełen produkt)
L'Oreal Odżywczy Eliksir do paznokci 7w1 (Pełen produkt)
Love Me Green Organiczny regenerujący krem do twarzy na noc 
Tołpa Botanic, Białe Kwiaty, Orzeźwiający Tonik-Mgiełka 2w1
Avon, Areo Volume, Tusz do rzęs


Jestem nawet zadowolona z pudełka...
Z chęcią przetestuje tą odżywkę z L'oreala, i spray do włosów. 
Akurat skończył mi się krem na noc, więc ta próbka jest na czas kiedy nie znajdę kolejnego kremu :)
tonik/mgiełka z Tołpy... no... ciekawe co to za cudo ;)
a tusz...? dawno nie miałam w rękach katalogu z avonu, nie wiem co tam teraz jest ciekawego. Ten tusz przypomniał mi, żeby zgłosić się do mojej sis...a nóź będę z tuszu zadowolona :)

i to tyle... 
ciekawe co będzie w następnym Glossy :)



poniedziałek, 27 stycznia 2014

PIĘKNE WALENTYNKI W BIEDRONCE

Od 30 stycznia w biedronkach ciekawa promocja...



Widzę tam sporo ciekawych rzeczy... :)))
skorzystacie? ja tak :D

piątek, 24 stycznia 2014

Beauty Blender... zamiennik?

Tak, wiem.. o Beauty Blenderze było powiedziane już chyba wszystko... ;)
ja ociągałam się, ale w końcu piszę...
Jak pewnie spora ilość dziewczyn, trochę szkoda było mi wydać tyle pieniędzy i kupić "zwykłą" gąbeczkę do nakładania podkładu... ale z drugiej strony strasznie chciałam ją mieć. Będąc w Naturze zobaczyłam coś co z daleka mi ją przypominało...
Zamiennik Beauty Blender'a.



Kupiłam... Koszt? Jak dobrze pamiętam nie więcej niż 20zł..
Niestety nie powiem, czy jest jak oryginał, bo jego jeszcze nie miałam... mówię jeszcze, bo strasznie korci mnie, żeby wypróbować, jednak wciąż uważam ze to spory, jakby nie było, wydatek...
Ten zamiennik sprawował się całkiem fajnie, aplikacja podkładu była łatwa, stępowanie po twarzy... oczywiście zależy jakiego podkładu używamy. Ja z moim Revlon'em, oprócz tego ze muszę się w miarę spieszyć z aplikacją, nie miałam najmniejszych problemów...
Tak wyglądała moja gąbeczka, po jakimś czasie użytkowania (oczywiście myjemy ją po każdym użyciu, ja chyba próbowałam ją myć zbyt mocno ;))



a tak wygląda ona w porównaniu z "nówką" :)


oczywiście po zmoczeniu, gąbeczka zwiększa swoją objętość, ale też nie jakoś przesadnie.


a tak wygląda na półce w sklepie :)



Niestety, jest wykonana z lateksu, tego nie lubię, ale i tak póki co używam tej "Gąbki do makijażu jajo róż" :)


piątek, 18 października 2013